Szafy przesuwne i wnękowe w Gdyni - od czego zacząć
W Gdyni częściej niż gdzie indziej trafiamy na wysokie sufity i skosy: kamienice ze Śródmieścia mają po trzy metry w świetle, a domy na wzgórzach - poddasza użytkowe. To akurat dobra wiadomość. Szafa wnękowa prowadzona do sufitu daje dodatkową półkę na rzeczy sezonowe, a w skosie mieści się pełnowymiarowy drążek, o ile dobrze policzy się linię załamania połaci. Każdą wnękę mierzymy w trzech punktach - przy podłodze, w połowie wysokości i pod sufitem - bo pion i poziom w starszym budownictwie bywają raczej życzeniem niż stanem faktycznym.
Drzwi przesuwne wybiera się przede wszystkim z braku miejsca przed szafą: skrzydło rozwierane potrzebuje 60-70 cm wolnej podłogi, przesuwne nie potrzebuje ani centymetra. Prowadnica idzie górą, więc na dole nie ma szyny, w której zbiera się kurz i piasek. Przy froncie szerszym niż 2,5 m dzielimy go na trzy skrzydła - dwa tak szerokie z czasem zaczynają się rozjeżdżać.
Jeśli miejsca jest więcej, warto rozważyć garderobę otwartą. Przy 120-150 cm głębokości zamiast drzwi wystarczy ramka albo kotara, a cały budżet idzie na wnętrze zamiast na fronty.
Wnętrze projektujemy pod zawartość szafy, a nie pod katalogowy rysunek: 100 cm wysokości na koszule i marynarki, 160 cm na długie okrycia, do tego szuflady Blum z cichym domykiem, wysuwany wieszak na spodnie, kosze i oświetlenie LED z czujnikiem ruchu. Korpusy z obrzeżem ABS klejonym z trzech stron, fronty w lakierze RAL i NCS, w lustrze, w laminacie albo w kombinacji kilku materiałów.
Więcej o naszych zabudowach przeczytasz na stronie szafy i garderoby na wymiar, a przykłady realizacji zobaczysz w nasze realizacje.



